Postaram się przybliżyć Wam tym artykułem jedno z moich ulubionych miasteczek Alaski, które było również inspiracją dla kultowego serialu z lat 90-tych „Przystanek Alaska”.

Miasteczko Talkeetna ulokowane jest na zbiegu trzech rzek –  Susitna, Chulitna oraz Talkeetna. Nie więc dziwnego, że to właśnie ten rejon był od setek lat zamieszkany przez rdzennych mieszkańców Dena’ina, jednego z plemienia Atabasków, aż do przybycia na Alaskę Amerykanów. Choć rdzennym mieszkańcom udało się nawet w swoim czasie zatrzymać ekspansję rosyjskich kupców; to zahamowanie gorączki złota było już ponad ich możliwości. Historia tego malutkiego miasteczka rozpoczyna się na samym początku XX wieku, kilkanaście lat przed założeniem znacznie większych dziś miast jak Fairbanks czy Anchorage. To właśnie odnalezione nieopodal zasoby złota po raz pierwszy przykuły uwagę poszukiwaczy i górników oraz dały zalążek stałej osady. Decyzja dwudziestego ósmego prezydenta Woodrow’a Wilson’a z 1915-ego roku sprawiła, że miasteczko zaczęło intensywnie się rozwijać. To właśnie tutaj zdecydowano się ulokować główną siedzibę budowy Alaska Railroad – linii kolejowych łączących miasteczko Seward z położonym na północy Fairbanks. Rozbudowa linii kolejowej, podobnie jak w przypadku Anchorage, tchnęła w miasteczko całkowicie nowe życie. Pojawiały się pierwsze lokalne biznesy na czele z motelami, barami, piekarnią, urzędem pocztowym oraz sklepami. Szacuje się, że przy pracach związanych z koleją pracowało wtedy około 400 osób, a w swoim szczycie Talkeetna była miejscem zamieszkania dla nawet 1000!

talkeetna alaska
Wjazd do centrum miasteczka Talkeetna

Wraz z zakończeniem prac związanych z Alaska Railroad oraz końcem pierwszej wojny światowej przyszły lata spokoju oraz sporego opustoszenia. Warto wspomnieć, że trasa kolejowa z Anchorage do Talkeetna, którą dzisiaj pokonuje się w niecałe 3 godziny, w roku 1921 zajmowała aż 19 godzin!

Dzisiaj Talkeetna ma dwa, zupełnie różne oblicza. Pierwsze – zimowe, gdy (jakby wraz z niedźwiedziami) wszystko zapada tutaj w długi sen. Mieszkańcy spokojnie snują się po miasteczku, a lokalne biznesy przygotowują się do nadchodzącego sezonu oraz liczą zyski z tego niedawno zakończonego. Drugie – gdy wraz z nadejściem długich dni Talkeetna staje się mekką wspinaczy przybywających tutaj z całego świata w jednym celu – wejścia na najwyższy szczyt Ameryki Północnej – Denali. Hotele wypełniają się po brzegi, restauracje pracują w pocie czoła, a kolejne grupy regularnie wylatują na ekspedycje wracając po kilkunastu dniach (z sukcesem lub bez) do punktu startowego. Tak toczy się miejscowe życie aż do widocznego już na horyzoncie sezonu turystycznego, który oznacza dla Alaski nawet 2 miliony odwiedzających. To właśnie wtedy na każdym kroku kiełkują tutaj kolejne biznesy. W tak małym przecież miasteczku znajdziemy latem kilka interesujących food trucków, firmy oferujące przeloty widokowe nad Denali, wypożyczalnie rowerów, galerie lokalnych artystów, sklepy z pamiątkami, parę świetnych knajpek na czele z historycznym Roadhouse oraz fantastyczny browar Denali Brewery czy fabrykę syropu brzozowego!

Ulice, a właściwie jedna główna uliczka, staje się w okresie letnim maksymalnie napakowana ludźmi krążącymi z aparatami fotograficznego od jednego do drugiego budynku, aż do rzeki Susitna skąd rozpościera się niesamowity widok na masywny Denali. W powietrzu wyczuwa się atmosferę radości i swobody, w czym na pewno pomagają regularnie grające nieopodal „deptaka” alaskańskie zespoły bluegrass.

W niektórych mediach krążą również informacje o tym, że Talkeetna silnie związana jest z kultowym serialem „Przystanek Alaska”. Pewne jest jednak, że żaden z odcinków serialu nie był kręcony właśnie w tym miejscu. „Przystanek Alaska” nagrywany był w miasteczku Roslyn w stanie Washington, ale wiele źródeł (chociaż bez podania jakichkolwiek dowodów) stwierdza, że to właśnie Talkeetna była inspiracją do stworzenia legendarnej serii telewizyjnej. Czy tak właśnie było? Tego chyba się już nie dowiemy.

Widok na Denali z miasteczka.

Dla nas Talkeetna to miejsce bardzo specjalnie, z wielu różnych względów. To właśnie tutaj mieszkają nasi wspaniali lokalni przyjaciele, których regularnie odwiedzamy o każdej porze roku, doświadczając na własnej skórze przemiany jaką miasteczko przechodzi wraz ze zmianą sezonów. Jak w wielu turystycznie obleganych miejscach, także Talkeetna nie „sprzedaje” się tak łatwo w całości i skrywa swoje tajemnice, historie i troski za kolorową, turystyczną kurtyną. To właśnie tutaj po raz pierwszy poczułem szczere przywiązanie ludzi do Alaski, swojego pochodzenia, a także otaczającej ich małej, ale prawdziwej, społeczności. Mieliśmy okazję próbować legendarnego wśród lokalsów (a nieco ukrytego) najostrzejszego na Alasce tajskiego jedzenia; grać w lesie w siatkówkę z miejscowymi nastolatkami, zobaczyć oryginalne, skrywające setki tajemnic i historii domy, a nawet – wbrew temu co planowaliśmy – wziąć tutaj ślub w otoczeniu lasu, jeziora i naszych najbliższych. Talkeetna zawsze będzie miała dla nas specjalne znaczenie.

Talkeetna to obowiązkowy przystanek na organizowanych przeze mnie wycieczkach na Alaskę. Przykładowy program znajdziecie tutaj: WYCIECZKI.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *